Pszczoły

Przedmowa.

Publikując niniejszą stronę mam nadzieję, że pomimo opisanej w niej konstrukcji ula przeznaczonego dla pszczelarzy hobbystów, każdy znajdzie dla siebie cenne uwagi i spostrzeżenia.
Dla większości ludzi znajomość pszczelarstwa jest czymś zbędnym i wręcz nieprzydatnym w codziennym życiu i otaczającym nas świecie. Jednak poznanie tak idealnego organizmu jakim jest rój pszczeli, staje się on czymś niepojętym, fascynującym oraz inspirującym do śledzenia życia tych wyjątkowych owadów. Ludzie zajmujący się z zamiłowania hodowlą pszczół, są szlachetni, uczciwi oraz nad wyraz uczuciowi, czyli na ogół dobrzy. Pszczelarstwem jednak powinni zajmować ci, którzy najpierw dobrze zapoznają się z biologią, zwyczajami i potrzebami pszczół. Chęć szybkiego dorobienia się na pszczołach, niepoparta dokładną znajomością życia tych owadów, spowoduje jedynie rozczarowanie i zniechęcenie. Tylko ten, kto zna doskonale sposób życia, zwyczaje, potrzeby pszczół oraz teorię pszczelarstwa może być pewien, że będzie miał z pasieki stały i znaczny dochód, a przede wszystkim satysfakcję.

Jeśli chodzi zaś o nazewnictwo używane w gospodarce pasiecznej, to wszystkim zaczynającym przygodę z pszczołami należy wyjaśnić, że rojem nazywamy rodzinę pszczelą, pomieszczeniem, w którym posadowiony jest nasz rój nazywamy ulem, ul wraz z osiadłym w nim i zagospodarowanym rojem nazywać będziemy pniem. Należy jednak podkreślić, że przez pień rozumiemy rodzinę zagospodarowaną tzn. z plastrami, zapasami miodu i czerwiem. Miejsce gdzie są ustawione pnie pszczół nazywa się pasieczyskiem. Pasieczysko wraz z ogrodzeniem, wszelkimi urządzeniami niezbędnymi w gospodarce pasiecznej i ustawionymi pniami to pasieka. Część wewnętrzną naszego pasieczyska nazywamy toczkiem. Zabudowanie przeznaczone do przechowywania pni pszczelich przez okres zimowy to stebnik.

Uwagi wstępne.

Pszczoła miodna (Apis mellifera) stała się ginącym gatunkiem owada, który od zawsze pełnił najważniejszą rolę przy zapylaniu roślin na naszym globie. Niekontrolowane stosowanie pestycydów, roślin genetycznie modyfikowanych, jak również hodowla pszczół na tak zwanych „fermach pszczelich” (szczególnie wędrownych), w znacznym stopniu przyczyniły się do masowego ginięcia tych owadów. W przeciwieństwie do innych miast Unii Europejskiej, gdzie można spotkać pszczoły na dachach wielopiętrowych budynków, niektóre organy samorządowe w naszym kraju wręcz zabraniają hodowli pszczół na terenach miejskich. Z uwagi, iż polskie prawo nie reguluje w pełni kwestii związanych z hodowlą pszczół, wiele kontrowersji budzą wyroki sądów, w przypadku konfliktów tzw. weekendowych letników z pszczelarzami, którzy od wielu lat prowadzą pasieki na terenach podmiejskich lub typowo wiejskich. Takie decyzje, jak również brak uregulowań prawnych dotyczących warunków umieszczania pasiek pszczelich oraz brak jakiejkolwiek długoterminowej polityki wspierającej polskie pszczelarstwo, nie ułatwia i nie zachęca do prowadzenia pasiek w naszym kraju.

Jako zwolennik „powrotu do korzeni”, zachęcam do hodowli pszczół w ulach bezramkowych TBH (Top Bar Hive). Zaznaczam, że jest to metoda dla hobbystów, którzy nie są nastawieni na zyski, a jedynie na czerpanie satysfakcji z poznawania życia tych pożytecznych owadów. Oczywiście miodu, wosku i kitu pszczelego z pewnością nie zabraknie dla pszczelarza, jego rodziny i sąsiadów.