Dlaczego Top Bar Hive ?

Na przestrzeni ostatnich stu lat człowiek spowodował przez swoje „naukowe osiągnięcia” nieodwracalne spustoszenia w gatunku Apis mellifera. Na terenach wielu krajów zniknęły już całkowicie dzikie pszczoły. W krajach, w których na masową skalę od dawna stosowana jest gospodarka wielokorpusowa, możemy zaobserwować masowe wymieranie pszczół. Od kiedy zapanował trend więcej miodu za wszelką cenę, zaczęto dążyć do posiadania gatunków pszczół zdolnych do większej produktywności przez manipulowanie genetyką, krzyżowanie gatunków i powiększanie komórki pszczelej. Ustalając szerokość komórki dla węzy pszczelej, w głównej mierze kierowano się chęcią zysku – większa komórka, większa pszczoła, dłuższy języczek, większe wole miodowe, no i w końcu to na czym najbardziej zależało czyli więcej miodu. Oczywiście bardzo szybko dowiedziono, że ilość gromadzonych zapasów miodu nie zależy od wielkości pszczoły.
Z chwilą zastosowania na masową skalę węzy i ramkowych uli wielokorpusowych, zwiększyła się produkcja miodu oraz ilość gospodarstw pszczelarskich, określanych często w krajach wysoko uprzemysłowionych jako fermy pszczele. Przy okazji zwiększonej ilości produktów pszczelich, zaczęły rozwijać się różnego rodzaju gałęzie przemysłu farmaceutycznego i chemicznego. Ul wielokorpusowy jest jednak nienaturalną formą i jego symetryczna budowa nie występuje w naturalnym środowisku pszczół. Węza z narzuconą wielkością komórki w znacznym stopniu dezorientuje pszczoły, a budowa plastra została ograniczona symetryczną ramką. Takie czynniki zaburzają naturalny system różnicowania komórek przez pszczoły w zależności od ich potrzeb. Wykorzystując genetyczne cechy pszczół do składania zapasów w górnych komórkach nad rodnią, podawane są im kolejne korpusy, co zmusza pszczoły do składania miodu tak długo, jak trwa pożytek. Matki pszczele w sztuczny sposób ograniczane są lub pobudzane do czerwienia na określonej przestrzeni plastrów. Taka gospodarka pasieczna połączona z wywożeniem pszczół na pożytki, doprowadza do znacznie krótszego okresu życia pszczół robotnic w okresie zbiorów.

Gospodarowanie na ulach wielokorpusowych, stosowanie środków chemicznych i roślin genetycznie modyfikowanych, krzyżowanie gatunków i ras, migracja regionalna i międzykontynentalna, w powiązaniu z pogonią za zyskiem, nieuchronnie doprowadzi do całkowitej zagłady pszczoły miodnej. Wymieranie pszczół na skalę masową powinno być ostrzeżeniem, że ciągła gonitwa za zbiorami miodu oraz manipulacje genetyczne są zgubne nie tylko dla pszczół, ale i dla człowieka. W dalszej perspektywie nieuchronnie zostaniemy pozbawieni nie tylko pszczół i miodu, ale również produktów rolnych. Dzięki swoim zdolnością adaptacyjnym, przez tysiące lat pszczoły dawały sobie radę z anomaliami pogodowymi i chorobami bez pomocy człowieka. W żaden sposób nie da się już odwrócić błędów ostatnich lat, ale należy zadać sobie pytanie, czy dalsza hodowla pszczół w warunkach najbardziej zbliżonych do ich naturalnego środowiska może przyczynić się do ratowania tego gatunku, który w dzikich warunkach przetrwał tak długo. Myślę, że właśnie konstrukcja ula TBH jest w części zbliżona do naturalnego środowiska Apis mellifera i jednocześnie daje nam możliwość pełnego komfortu pracy z tymi pożytecznymi owadami, jak również stanowi niepowtarzalną ozdobę naszego ogrodu.

„Ziemi nie dostajemy w spadku od naszych przodków, ale zostawiamy ją naszym spadkobiercom”