Odkład w ulu TBH

Teoretycznie odkład w ulu TBH nie różni się niczym od odkładów wykonywanych w ulach pełnowymiarowych. Przy wykonywaniu odkładu w tym ulu, musimy jednak zachować szczególną ostrożność, aby nie doprowadzić do oberwania plastra z czerwiem przy jego przenoszeniu lub zmiataniu z pszczół. Pomimo, że o odkładach napisano już chyba wszystko, postaram się raz jeszcze opisać krok po kroku całą procedurę wykonania odkładu na tym samym pasieczysku bez wywożenia.

Najlepszym okresem na wykonanie odkładu jest koniec maja, początek czerwca. Dokładne określenie terminu i siły rodziny nadającej się do wykonania odkładu może być trochę trudne, ale zakładam, że w tym okresie przy sprzyjających pożytkach wszystkie zdrowe rodziny posiadają już wystarczającą ilość pszczół do ich „sztucznego podziału”. Przygotowanie ula (macierzaka) do odkładu będzie polegało na systematycznej rozbudowie gniazda już od połowy kwietnia. Gniazdo takie należy poszerzyć do minimum 15 snoz (15 plastrów o powierzchni ok. 830 cm2). Gdy w macierzaku mamy już przynajmniej 10 plastrów zaczerwionych i pszczoły obsiadają wszystkie plastry na czarno możemy uznać, że macierzak nadaje się do odkładu. Odkład robimy w ciepły i słoneczny dzień w godzinach przedpołudniowych. O tej porze w ulu znajduje się najmniej pszczół lotnych. Najlepiej zrobić odkład do podstawionego obok ula z zakrytym siatką wylotem, lub w ostateczności do skrzynki transportowej.

Z macierzaka zabieramy 4 snozy z krytym czerwiem i obsiadającymi je pszczołami oraz 2 snozy z miodem i pyłkiem wraz z pszczołami, które spryskujemy obficie ciepłą wodą. Z trzech plastrów z czerwiem zmiatamy pszczoły i plastry te zwracamy do macierzaka. Aby zmieść jak największą ilość pszczół, plastry skrapiamy delikatnie ciepłą wodą. Snozy w odkładzie układamy tak, aby czerw był w środku, a po bokach plastry z miodem i pyłkiem. Macierzak uzupełniamy trzema snozami, które wkładamy pomiędzy snozy z czerwiem. Pszczoły w macierzaku bardzo szybko je odbudują i zostaną zaczerwione przez matkę.
W odkładzie mamy natomiast wystarczającą ilość pszczół i plastrów do szybkiego rozwoju nowej rodziny. Po ustawieniu ula we właściwym miejscu dobrze ocieplamy gniazdo i podajemy w podkarmiaczce wodę. Jest to bardzo ważne, gdyż w odkładzie przez kilka dni nie będziemy mieli pszczoły lotnej. Po wykonaniu wszystkich prac zdejmujemy siatkę z wylotu i pozostawiamy wylot na szerokość jednego centymetra przez okres trzech, czterech dni. Do godzin wieczornych wszystkie pszczoły lotne powrócą do macierzaka, a w odkładzie pozostaną tylko młode pszczoły. Tak przygotowany odkład gotowy jest do drugiego etapu jakim jest podanie matki. Z uwagi, iż w praktyce nie jest możliwe zabranie z macierzaka tylko czerwiu zakrytego, podanie matki będzie możliwe dopiero wtedy, gdy w odkładzie nie będziemy mieli już odkrytego czerwiu, na którym pszczoły mogłyby budować mateczniki.
Po ośmiu dniach od wykonania odkładu zrywamy wszystkie mateczniki i podajemy matkę nieunasiennioną. Oczywiście najlepiej by było, aby podać matkę unasiennioną, ale na przełomie maja i czerwca nie zawsze można zakupić takie matki. Matkę podajemy w klateczce wyposażoną w zatyczkę boczną i dolną. Najpierw zrywamy zatyczkę boczną, a po trzech dniach raz jeszcze sprawdzamy, czy nie ma mateczników i dopiero wtedy zrywamy zatyczkę dolną. Przez minimum cztery dni nie zaglądamy do ula. Po tym okresie możemy wyjąć klateczkę i sprawdzić, czy matka „spaceruje” po plastrach.

Matka pszczela wylatuje na gody po ok. 5 dniach od wygryzienia i zaczyna czerwić po upływie 5 dni od udanego lotu godowego. Jeśli matka nie zostanie unasieniona w ciągu 15 dni zacznie składć jaja trutowe. Przy sprzyjającej pogodzie i pod warunkiem, że matka nie zginie podczas lotu godowego, najpóźniej po dwóch tygodniach powinniśmy widzieć już czerw na plastrach. Na prawidłowo odbudowanych plastrach bez trudu możemy zauważyć różnice w wielkości komórek na ich powierzchni. Na plastrach w części gniazdowej komórki w górnej części plastrów mają średnicę ok. 5,4 mm, zaś w dolnej części ok. 4,9 mm.